W greckim panteonie bogów nie brak barwnych postaci – mamy zazdrosnych tatusiów, kochliwe boginie, złośliwe nimfy, a także… złotego chłopca, który rzucał piorunami nie gorzej niż Zeus, lecz zamiast burzy wybierał muzykę, poezję i dobry styl. Kim jest ten tajemniczy bóg, który z jednej strony przewodzi gracji i sztuce, a z drugiej nie zawahałby się zabić, jeśli ktoś niefortunnie obrazi jego siostrę? Poznajcie Apolla – boga, który ma więcej talentów niż przeciętny uczestnik talent show i… jest bratem Artemidy.
W duecie z Artemidą: boskie rodzeństwo jakich mało
Jeżeli myślisz, że twoje relacje z rodzeństwem są skomplikowane, to wyobraź sobie Apolla i Artemidę. Oni dosłownie urodzili się z boskiego dramatu. Ich matka, Leto, była prześladowana przez Herę, żonę Zeusa – bo, jak to bywa w greckich dramatach, Zeus nie potrafił usiedzieć spokojnie i miał słabość do pięknych śmiertelniczek, bogiń i wszystkiego, co się rusza. Artemida urodziła się jako pierwsza, a potem – zgodnie z mitologicznym multitaskingiem – pomagała odebrać poród swojemu bratu.
Tak, dobrze czytasz – zanim Artemida stała się boginią łowów, dziewictwa i niezależności, odebrała poród własnego brata bliźniaka. Apollo więc od początku był związany z siostrą nie tylko więzami krwi, ale i porodu pod drzewem palmowym, na wyspie Delos. I tak rozpoczęła się ich mitologiczna współpraca na życie i śmierć (dosłownie, niektórych spotykał łuk i strzała).
Kim był Apollo? Złoty chłopiec greckiego Olimpu
Apollo – bóg słońca, muzyki, poezji, proroctwa, uzdrawiania, a nawet zarazy – miał więcej kompetencji niż współczesny freelancer. Nie dość, że piękny, to jeszcze utalentowany. Miał swoją własną wyrocznię w Delfach (najmodniejsze miejsce starożytnej esoterii), był niezrównanym grajkiem na lirze, a każdy jego występ kończył się owacjami na stojąco… albo trzęsieniem ziemi.
Był także mistrzem ciętej riposty – wystarczy zapytać Marsjasza, który odważył się rzucić wyzwanie Apollo w konkursie muzycznym. Skończył… bez skóry. Lekko brutalne, ale cóż – nie bez powodu Apollo był również bogiem zemsty. Licz się ze słowami, jeśli zamierzasz rywalizować z bogiem absolutnym w każdej dziedzinie sztuki.
Złoto (dosłownie) nie wszystko, co się świeci
Chociaż Apollo jawi się jako boski multitalent o idealnym profilu na greckiego Influencera numer jeden, jego życie miłosne to już grecka tragedia sama w sobie. Zakochiwał się często, ale, jak to zwykle w mitologii, szczęśliwe zakończenia zdarzały się rzadziej niż trzeźwe narady na Olimpie. Nymfa Dafne uciekała od niego do tego stopnia, że zamieniła się w drzewo (prawdopodobnie najdłuższy ghosting w historii), a inni jego partnerzy kończyli raczej… tragicznie. Ale to już klasyk: boski urok – niebezpieczna miłość.
Mimo licznych porażek sercowych, Apollo oddawał całe swoje serce swojej rodzinie. W szczególności pozostawał blisko z Artemidą, z którą dzielił nie tylko boskie obowiązki, ale i sens eterycznego bycia na Olimpie – wspólnie karali śmiertelników, podejmowali trudne decyzje (czasami z łukiem), a także trzymali fason podczas rodzinnych zjazdów u Zeusa.
Brat Artemidy w XXI wieku – nadal na topie?
Choć od upadku starożytnej Grecji minęły wieki, Apollo nie stracił na popularności. Dziś pojawia się w popkulturze, komiksach, literaturze młodzieżowej i serialach – najczęściej jako przystojny, lekko ironiczny bóg ze złotym sercem (i bronią masowego rażenia w postaci liry). Jako brat Artemidy ma wszystko, co potrzeba do roli ulubieńca ludzkości – charyzmę, błysk w oku i umiejętność wyrokowania przyszłości.
Apollo to również patron artystów. Jeśli więc marzysz o wenie twórczej czy boskim natchnieniu do napisania bloga, nie zaszkodzi zapalić świeczkę… metaforycznie oczywiście. Bóg sztuki i światła zadba, by Twój tekst świecił jaśniej niż słońce nad Olimpem.
I kto wie, może pewnego dnia staniesz się ikoną równie wielką jak ten złoty brat Artemidy?
Bez względu na to, czy jesteś fanem mitologii, muzyki czy po prostu lubisz dobre historie napisane z boskim przymrużeniem oka – Apollo to postać, która nigdy się nie nudzi. Od wyroczni w Delfach po memy w internecie – jego historia nadal inspiruje. Więc następnym razem, gdy będziesz obserwować zachód słońca lub słuchać chórów anielskich, pomyśl o tym złotowłosym artyście z góry Olimp – może właśnie komponuje swój kolejny hit tylko dla Ciebie.