Gwiazdor hitowego serialu „Sukcesja”, Kieran Culkin, zdobył serca widzów na całym świecie dzięki roli bezczelnego, ekscentrycznego, ale zadziwiająco szczerego Romana Roya. Jego błyskotliwe komentarze i charyzma na ekranie wywołują salwy śmiechu i potok memów. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, kto kryje się za tym nietuzinkowym aktorem? A dokładniej – kto dzieli z nim geny, dzieciństwo i, nie bójmy się tego słowa, dramaty rodzinne? Jeśli myśleliście, że życie rodziny Roy to jazda bez trzymanki, to poczekajcie, aż poznacie rodzeństwo Kierana Culkina.
Rodzinka w stylu Hollywood
Kieran Culkin nie przybył na świat samotnie niczym wilk stepowy – wręcz przeciwnie! Wychował się w barwnej i bogato zaludnionej rodzinie. Jest jednym z siedmiorga (!) dzieci Christophera Culkina i Patricii Brentrup. Jeśli nazwisko „Culkin” brzmi znajomo, to bardzo słusznie. Niemożliwe, byście nie kojarzyli jego brata, który jako dziecko wykrzykiwał „Kevin sam w domu!” i bronił domostwa przed włamywaczami przy pomocy pułapek rodem z Looney Tunes. Tak, mowa oczywiście o Macaulayu Culkinie – bracie starszym, sławnym i… nieco ekscentrycznym. Ale to dopiero początek.
Macaulay – najjaśniejsza (i najdziwniejsza) gwiazda dziecięcego Hollywood
Macaulay Culkin, urodzony w 1980 roku, był jednym z największych dziecięcych aktorów lat 90. Zagrał w takich hitach jak wspomniany „Kevin sam w domu” (i jego kontynuacji), „Richie Milioner”, czy „Moja dziewczyna” – w którym to filmie złamał serca widzów, a także metaforyczne serce pszczół. Macaulay, mimo ogromnego sukcesu, dość szybko odsunął się od Hollywood i wybrał życie cichsze, choć nadal z pogranicza ekscentryczności: tworzy zespół o nazwie The Pizza Underground, prowadzi podcast, jest dumnym tatą i… pokazał się w reklamie Google jako dorosły Kevin. Można? Można!
Rory Culkin – aktorskie geny też ma
Kolejnym z aktorskich braci jest Rory Culkin – nieco młodszy, ale równie utalentowany. Jeśli nie kojarzycie nazwiska, to dajcie mu szansę w takich filmach jak „Znak” M. Nighta Shyamalana czy „Scream 4”. Rory obraca się głównie w kręgach niezależnego kina i horrorów, co – patrząc na drzewa genealogiczne Hollywood – jest całkiem zdrowym wyborem. W porównaniu z Macaulayem i Kieranem, Rory jest trochę jak młodszy brat Beatlesów: mniej znany, ale ci, którzy go znają – kochają bezgranicznie.
Nie tylko bracia – poznajmy resztę gangu
Pozostałe dzieci Culkinów to mniej medialna część tej burzliwej rodziny. Dakota, najstarsza córka, niestety zginęła tragicznie w 2008 roku potrącona przez samochód, co było ogromnym ciosem dla całej rodziny. Quinn i Shane żyją raczej poza błyskami fleszy i wybrali życie z dala od czerwonych dywanów – choć, umówmy się, mają wszelkie prawo do genetycznej kokieterii przed kamerą.
Kieran – ten „normalny” z Culkina
Kieran Culkin rodzeństwo ma liczne i kolorowe, ale sam uchodzi za najbardziej „stabilnego” w tym pełnym dram i przemian życiowych klanie. Jako dzieciak zadebiutował obok brata w „Kevinie” (tak, ten maluch, który zrzucał mleko na stół – to on!) i od tego czasu powoli, konsekwentnie budował swoją karierę aktorską. Dziś może poszczycić się rolą, za którą Świat (i Emmy) go pokochał. Prywatnie Kieran to szczęśliwy mąż i tata, który życie rodzinne trzyma z dala od mediów. W wywiadach nie brak mu ciętego języka i dystansu – zapewne wynikających z dorastania w rodzinie, która swoim scenariuszem mogłaby zawstydzić większość telenoweli.
Macierzyństwo, braterstwo i brak luksusów w dzieciństwie
Wielu może sądzić, że bycie częścią rodziny Culkinów oznaczało złote łyżeczki i czerwone dywany już od kołyski. Nic bardziej mylnego! Rodzina przez większą część życia żyła bardzo skromnie, a siedmioro dzieci ściskało się w ciasnym mieszkaniu na Manhattanie. Rodzice nie byli małżeństwem, co samo w sobie nie stanowiło sensacji, ale dynamika w domu rodzinnym była, delikatnie mówiąc, napięta. Ojciec – były aktor teatralny – był surowy, a niektórzy członkowie rodziny opisywali jego relacje z dziećmi jako toksyczne. Nic więc dziwnego, że niektóre z dzieci – w tym Kieran – starały się jak najszybciej uciec na własną orbitę.
Jak przystało na „czarnego konia” rodziny, Kieran Culkin dziś z powodzeniem żegluje po falach sławy, unika banału i kradnie sceny niczym jego brat bronił domu. Choć rodzeństwo miało swoje wzloty, upadki i rodzinne dramaty, to każda z tych osób pokazuje, że z genami aktorskimi (i odrobiną szaleństwa) można stworzyć imponujące życiorysy.
Przeczytaj więcej na: https://chiclifestyle.pl/kieran-culkin-rodzenstwo-i-zycie-rodzinne/