Internet to fascynujące miejsce — wystarczy włączyć YouTube’a, a już po kilku kliknięciach możesz trafić na filmik przedstawiający dorosłego mężczyznę jedzącego 10 porcji makaronu z sosem serowym i komentującego każdy gryz dramatycznym tonem. Jeśli zastanawiasz się, kim jest ten głośny jegomość z nadzieniem w rękach i łzami w oczach, to najprawdopodobniej właśnie trafiłeś na film Nikocado Avocado. Jego kanał to swoisty fast food dla oczu, doprawiony łzami, krzykami i kaloriami — dużo kalorii.

Kim jest Nikocado Avocado?

Nikocado Avocado, a właściwie Nicholas Perry, urodził się w 1992 roku w Ukrainie, lecz wychowywał się w Stanach Zjednoczonych, gdzie jego kariera internetowa rozwinęła się na dobre. Co ciekawe, zanim zamienił widelec na famę, marzył o byciu zawodowym skrzypkiem. Ostatecznie jednak YouTube miał dla niego inne plany — mniej klasyczne, ale zdecydowanie bardziej… kaloryczne.

Na początku swojej kariery Perry publikował filmy o tematyce wegańskiej, zyskując sobie sympatię niszowej, choć lojalnej społeczności. Sielanka jednak nie trwała długo, bo z weganizmu zrezygnował z hukiem, ogłaszając światu, że pora na bekon. Dosłownie. Wraz z tą metamorfozą przyszedł nowy content — mukbang, czyli jedzenie ogromnych ilości jedzenia przed kamerą. I tu dopiero się zaczęło!

Mukbang z dramatem w tle

Dla niewtajemniczonych: mukbang to internetowe widowisko serwujące nie tylko jedzenie, ale też nieprzewidywalne emocje. A Nikocado Avocado opanował do perfekcji sztukę zamieniania kolacji w telenowelę. Łzy spływające po policzkach, krzyki z powodu zepsutego burgera, a do tego partner występujący w roli przeciwnika w bitwie na kalorie — oto uczta dla fanów rozrywki z dużą szczyptą kontrowersji i hektolitrami sera nacho.

To, co dla jednych jest zwykłą rozrywką, dla innych staje się tematem do niepokoju. Wielu widzów zarzuca Perry’emu, że promuje niezdrowy tryb życia i wykorzystuje swoje problemy emocjonalne, by zwiększyć oglądalność. Uwielbiany za swoją ekstrawagancję, ale też krytykowany za nadmierną eksploatację własnego zdrowia psychicznego i fizycznego — Nikocado Avocado to postać, obok której trudno przejść obojętnie.

Od metamorfozy do memów

Jednym z najbardziej szokujących wątków w historii Nikocada Avocado jest jego fizyczna przemiana. Kiedy zaczynał swoją przygodę z YouTubem, ważył około 70 kilogramów i był smukłym, spokojnym młodzieńcem. Dziś, po latach nieustannego mukbangu, jego wygląd uległ radykalnej zmianie — zwiększył swoją wagę o setki kilogramów, a jego ciało stało się ikoną memów i niekończących się analiz psychologicznych.

Choć mógłby się obrazić na cały Internet, Nikocado wydaje się czerpać z tego niezdrowego zainteresowania pełnymi garściami. Jest aktywny w mediach społecznościowych, często komentuje własne memy i zdaje się precyzyjnie kontrolować swój wizerunek. Bo przecież co lepiej sprzedaje się w sieci niż kontrowersja w sosie majonezowym?

Czy to jeszcze performance, czy już ostrzeżenie?

Popularność Nikocada to fascynujące studium przypadku — balansuje na cienkiej granicy między sztuką performatywną a desperacką próbą zwrócenia na siebie uwagi. Niektórzy twierdzą, że to performance na miarę współczesnego Andy’ego Warhola, inni z kolei biją na alarm, widząc w jego materiałach niepokojące objawy autodestrukcji i uzależnienia od popularności.

Regularnie publikowane filmy przedstawiające płacz, kłótnie, a nawet symulowane omdlenia, sprawiają, że widzowie zaczynają się zastanawiać: czy jesteśmy świadkami dramatu artystycznego czy może realnego kryzysu? I choć odpowiedź na to pytanie pozostaje niejasna, jedno jest pewne — Nikocado Avocado doskonale wie, jak utrzymać uwagę świata na swoim talerzu.

Historia Nikocada Avocado to nie tylko droga od skrzypka do internetowego celebryty. To również opowieść o granicach, które dziś w mediach społecznościowych są coraz bardziej płynne. Życie na oczach milionów wymaga odwagi, ale i często dużej tolerancji na hejt oraz umiejętności przekształcania kryzysu w kontent. Niezależnie od tego, czy jesteś jego fanem, czy przeciwnikiem, jedno jest pewne — Nikocado Avocado to zjawisko, które trudno zignorować. Tak jak trudno odmówić sobie czipsa, gdy już się zacznie…

Przeczytaj więcej na: https://mojkobiecyblog.pl/youtuber-nikocado-avocado-schudl-113-kilogramow/